
Czak
Kiedyś miał na imię Czachlyk. Teraz ma na imię Chuck. Chuck umierał...
Latem dziadkowie wyrzucili go ze wsi, zachorował i przerzucili przez płot. Nazwali kota Chakhlyk, bo był krzepkim szkieletem i opiekowali się nim najlepiej, jak potrafili... Tak Chuck spędził całe lato – leżąc na stercie liści, bo ledwo chodził... Ale jadł. Naprawdę chciał żyć.
Kiedy kot poważnie zachorował i starsze panie nas znalazły, zabraliśmy Chucka do Kijowa na badanie kontrolne. Okazało się, że ma FIP – koci zakaźny wirus zapalenia otrzewnej. To cud, że tak długo wytrzymał bez leczenia.
Chuck nie miał niczego... Poza wolą życia i ogromną liczbą troskliwych osób, które popierały jego wartościowe leczenie.
Chuck czuje się teraz znacznie lepiej, jego węzły chłonne wróciły do normy, a on sam ukończył już 80-dniowe leczenie FIP. Chuck ma FIV – koci wirus niedoboru odporności – oraz inne poważne problemy zdrowotne, dlatego nadal przebywa na oddziale stacjonarnym kliniki Diavet pod stałą opieką lekarzy i otrzymuje kosztowne leczenie.
Dlatego szukamy sponsorów, którzy pokryją koszty jego pobytu w szpitalu. Jeśli nie możesz zabrać Chucka do domu, ale chcesz mu pomóc bezpośrednio, kliknij przycisk „Zaprzyjaźnij się zdalnie” pod opisem.
Chuck to starszy kot, który marzy o cudzie, jaki wydarzy się, gdy powróci do zdrowia – o rodzinie, w której wreszcie będzie mógł wieść szczęśliwe życie.







