
Gaj
Mały Gość mieszkał tuż przy autostradzie Kijów-Czop. Kiedy na początku 2023 roku kilkakrotnie woziliśmy zwierzęta tą trasą do nowych domów w Europie, widzieliśmy jego zgarbioną postać na poboczu drogi, gdzie nie było kawiarni ani sklepów, gdzie pies mógłby się najeść.
Podobno jadł to, czym dzielili się z nim kierowcy ciężarówek, którzy czasami zatrzymywali się w tym miejscu. Kiedy przejeżdżaliśmy obok tego parkingu i zobaczyliśmy małego psa zwiniętego pod śniegiem, nie mogliśmy go ominąć i zabraliśmy go ze sobą. Piesek otrzymał imię na cześć wioski, w której go znaleźliśmy – Zielony Gaj.
Guy długo uczył się być psem domowym. Od razu stał się bardzo łagodny i czuły, ale bardzo bał się naszych psów, próbował nawet uciekać i kopać. Długo uczył się jeść, nie rozumiał, co to jest, był bardzo wystraszony i nieśmiały. Ale później stado zaakceptowało młodego psa jako członka i teraz Guy jest bardzo przyjacielski wobec naszego Smarta i Blackie, a cała trójka bawi się jak bracia.
To było niesamowite szczęście obserwować, jak niepewna i zwyczajowo zgarbiona sylwetka Guya stopniowo się prostuje, jak nabiera pewności siebie, a jego postawa staje się coraz bardziej dumna! Przestraszony wyraz twarzy zmienia się w psotny, a Guy jest teraz aktywnym, radosnym, wspaniałym psem i jesteśmy tak szczęśliwi, że uratowaliśmy tę dobrą duszę przed potencjalną śmiercią na torze, a także przed samotnością, bo teraz trudno sobie wyobrazić, jak tak nieśmiały i czuły chłopiec przetrwał w tym miejscu zupełnie sam… W końcu każdy pies powinien mieć swój dom.















