
Malysz
Maluch i jego 5 siostrzyczek zostali wyrzuceni w lesie. „Troskliwie” – z dala od drogi. Szczeniaki biegły do każdego, kto przechodził obok, i z czasem część z nich została zabrana przez ludzi o dobrych sercach. Niestety, niektóre nie przeżyły, a czarny, kręcony Maluch trafił pod naszą opiekę. I to w samą porę – trzeba było ratować malca pod kroplówkami, ponieważ cały był pokryty kleszczami i zachorował na babeszjozę.
Kiedy Maluch wyzdrowiał i nabrał sił, zaczęliśmy szukać dla niego rodziny. I wydarzyło się szczęście: nasz znajomy postanowił przyjąć pieska do siebie! Maluch był bardzo nieśmiałym młodym psem, dlatego nowy opiekun najpierw przyjeżdżał do nas, gdzie poznawał szczeniaka, spacerował z nim i częstował go smakołykami. Kiedy po takiej łagodnej adaptacji stało się jasne, że Maluch ostatecznie zaprzyjaźnił się z człowiekiem, zawieźliśmy go do jego nowego domu!
Teraz Maluch mieszka w obwodzie kijowskim, w prywatnym domu z własnym podwórkiem. Ma wspaniały kojec, chociaż prawdę mówiąc, wcale z niego nie korzysta – spaceruje po całym podwórku, a śpi na werandzie i w domu. A dodatkowo spaceruje ze swoim nowym opiekunem po malowniczej okolicy i tak bardzo go uwielbia, że jest to niesamowicie wzruszające i chwytające za serce!
Z całego serca życzymy szczęścia wspaniałemu Maluchowi i jego człowiekowi!








